Europejski Trybunał Obrachunkowy krytykuje propozycję budżetu KE: 2 bln euro oraz kontrowersyjny mechanizm „pożyczania pod pożyczki”

ETO ostrzega przed skutkami przebudowy budżetu UE na lata 2028–2034

Zdaniem Europejskiego Trybunału Obrachunkowego (ETO), radykalna przebudowa unijnego budżetu na lata 2028-2034, forsowana przez Komisję Europejską, może nie przynieść Wspólnocie korzyści. W poniedziałkowej ocenie kontrolerzy zwrócili uwagę m.in. na pomysł łączenia dotychczas odrębnych polityk – spójności i rolnej – a także na niepewność planowanych źródeł dochodów UE.

ETO liczy, że Parlament Europejski oraz państwa członkowskie uwzględnią przedstawione zastrzeżenia podczas prac nad nowymi ramami finansowymi, które w propozycji KE mają sięgnąć 2 bln euro. Równolegle nad projektem „siedmiolatki” pracują kraje w ramach Rady UE oraz Parlament Europejski; ten drugi ma we wtorek w Strasburgu przyjąć opinię dotyczącą propozycji Komisji.

Kontrolerzy podkreślili, że skala zmian zaproponowanych przez KE oznaczałaby zasadnicze przestawienie sposobu planowania wydatków unijnych, zarządzania nimi i prowadzenia kontroli. W ocenie ETO wprowadzenie tych rozwiązań nie musi przełożyć się na usprawnienie wydatkowania przyszłych środków – może natomiast doprowadzić do większej złożoności całego systemu.

Jako przykład głębokiej przebudowy wskazano utworzenie funduszu europejskiego w wysokości 865 mld euro. W jego ramach Komisja chce skupić w jednym mechanizmie kluczowe polityki, które dotąd funkcjonowały osobno, w tym spójność ukierunkowaną na rozwój regionalny oraz rolnictwo. Środki miałyby być wydawane na podstawie planów partnerstwa krajowego i regionalnego, przygotowywanych oddzielnie dla każdego państwa członkowskiego.

W praktyce fundusz europejski w znacznym stopniu nawiązywałby do sposobu wdrażania Krajowych Planów Odbudowy (KPO), gdzie finansowanie trafia do państw po spełnieniu wcześniej uzgodnionych warunków dotyczących reform i inwestycji. ETO – jak przypomnieli w poniedziałek jego członkowie – wielokrotnie sygnalizował słabości KPO, zwłaszcza w obszarze rozliczalności i przejrzystości, które uznawano za niewystarczająco klarowne. Jak zaznaczyli kontrolerzy, część tych problemów udało się już rozwiązać, natomiast inne pozostają aktualne.

ETO zwrócił również uwagę, że zgodnie z założeniami Komisji nowy budżet byłby o blisko 60 proc. większy niż obecna „siedmiolatka”, której wartość wynosi 1,2 bln euro. Dla sfinansowania dodatkowych wydatków KE przewidziała nowe dochody własne UE. Wśród propozycji znalazło się m.in. przekazywanie do budżetu unijnego opłat związanych z niezebranymi e-odpadami, wyrobami tytoniowymi oraz działalnością przedsiębiorstw funkcjonujących na unijnym rynku wewnętrznym. Wprowadzenie takich rozwiązań wymaga jednak zgody państw członkowskich.

Trybunał ostrzegł, że w przypadku braku akceptacji dla nowych źródeł dochodów powstałą lukę trzeba będzie uzupełnić albo poprzez zwiększenie składek krajów członkowskich, albo przez rezygnację z części ambitnych elementów projektu budżetu.

Kolejny obszar zastrzeżeń dotyczy propozycji dopuszczającej finansowanie części działań budżetowych poprzez pożyczki udzielane państwom członkowskim przez UE. Ich górny limit miałby sięgnąć 150 mld euro, co – według unijnych kontrolerów – stanowiłoby rozwiązanie bez precedensu. ETO dodał jednocześnie, że taki mechanizm oznaczałby wyraźny wzrost poziomu zadłużenia Unii.

W ocenie ETO skala proponowanych zmian w budżecie UE niesie ryzyko komplikacji zasad wydatkowania i kontroli środków, a także uzależnia realizację planów od zatwierdzenia nowych dochodów oraz ewentualnego zwiększenia zadłużenia. Trybunał oczekuje, że jego uwagi zostaną uwzględnione w dalszych pracach Rady UE i Parlamentu Europejskiego nad budżetem na lata 2028-2034.

Marcin Kowieski
Ekspert kredytowy

keyboard_arrow_up